- przez Kasia
Jak na osobę, która od ponad miesiąca jest na redukcji, pozwalam sobie na dość ryzykowne poczynania w kuchni. Wczorajsze ciastki były przynajmniej słodzone naturalnym cukrem, pochodzącym z bananów. Dzisiaj, na życzenie moich Jarząbków, zrobiłam klasyczne, kruche ciasteczka, na maśle i z cukrem. Na pocieszenie samej siebie dodam, że kalorycznie wypadają w zasadzie tak samo, a nawet lepiej. Tylko wyrzuty sumienia większe ;).
Czego potrzebujemy:
- mąka pszenna 400 g
- masło 150 g
- cukier puder 100 g
- cukier wanilinowy (1 saszetka)
- jajka (2 szt.)
- kropelki z deserowej czekolady Delekta (80 g) lub inne
- proszek do pieczenia (2 łyżeczki)
Kropelki czekoladowe możecie zastąpić tabliczką czekolady, poszatkowanej na drobne kawałeczki. W sumie następnym razem tak zrobię, bo te gotowe jakoś nie rzuciły mnie na kolana.
Działania ręczne:
Do dużej miski wrzucamy: mąkę, masło, jajka, cukier puder, cukier wanilinowy, proszek do pieczenia. Można dodać szczyptę soli (wbrew pozorom, sól intensyfikuje słodki smak ciastek).
Wyrabiamy ciasto. Ja wyrabiam ręcznie, przy okazji wyrabiając mięśnie i spalając kcal. Jak kto woli mikserem czy innym Thermomixem – nie wnikam. Ciasto powinno wyjść jednolite. Jeśli bardzo się klei – można podsypać mąką. Jeśli mąki jest za dużo i nie chce się łączyć – dodajemy odrobinę wody.

Do wyrobionego ciasta dodajemy czekoladę (krople lub poszatkowane kawałeczki) i ponownie zagniatamy. Formujemy kulę, zawijamy w folię spożywczą i wkładamy do lodówki na ok 30-45 minut.
Nagrzewamy piekarnik do 200 stopni, góra-dół. Ze schłodzonego ciasta formujemy kulki (wielkości śliwki węgierki), które następnie spłaszczamy dłonią i układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Można udekorować dodatkowymi „piegami”.

Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy ok. 15 minut.


Z powyższych składników wyszło mi 21 ciastek. Jedno ciastko ma ok. 170 kcal.