A kiedy dziecko?

To chyba jedno z najbardziej irytujących pytań, jakie może usłyszeć (najprawdopodobniej usłyszy nie raz) młode małżeństwo, które ośmiela się cieszyć życiem bez posiadania potomstwa. Kiedy zrobicie sobie dzidziusia, dlaczego jeszcze nie macie dzieci, kiedy postaracie się o potomka i tak w nieskończoność.

Nie wiem co kryje się pod kopułami ludzi, którzy zadają tego typu pytania. Zastanawiam się, czy kieruje nimi ciekawość, troska czy też traktują takie pytania na równi z grzecznościowym zapytaniem o zdrowie i samopoczucie. Z tą tylko różnicą, że wypytywanie kogoś o jego plany reprodukcyjne, z grzecznością ma raczej niewiele wspólnego. Dla mnie jest wręcz przejawem prostactwa i kompletnego braku taktu.

Może ktoś stara się, ale bezowocnie. Może przeżywa traumę po stracie dziecka. Może tych strat było więcej, niż wścibskiej pytającej mieści się w głowie i rozmowa na ten temat jest zbyt bolesna. A może ktoś nie chce mieć jeszcze dzieci, albo wreszcie nie chce mieć ich wcale i ma do tego święte prawo.

Mnie osobiście tego typu pytania zawsze wnerwiały i wnerwiają do dzisiaj. Bo mimo, że jestem szczęśliwą mamą dwóch fantastycznych mężczyzn, to i tak co jakiś czas słyszę: „To kiedy trzecie?”, „kiedy córeczka?”, „no, to teraz chyba czas na dziewczynkę”. Nie, kurła. Teraz czas żebyś zajął/zajęła się własnym życiem!

Najlepsze jest to, że złotych rad typu „koniecznie róbcie trzecie” udzielają osoby, które same jakoś się do tej „roboty” nie palą. I w sumie tak ze wszystkim, w naszym pięknym kraju, im mniej o czymś wiesz, tym więcej się w temacie produkujesz. I tak o prawach kobiet decydują faceci, o ochronie zwierząt producenci futer a o zdrowiu ekonomiści. #japierdolę

2 komentarze do “A kiedy dziecko?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powrót na górę