Rzecz dzieje się w naszym domu. Ja przechadzam się przed lustrem, przymierzając nowe łupy z TK Maxx. Stary siedzi na kanapie i łypie na mnie od czasu do czasu, komentując w czym dobrze, w czym świetnie a w czym zjawiskowo. W końcu stwierdza, że to bardzo udane zakupy, bo czego bym nie założyła, to wyglądam super. Na co ja, chowając skromność do kieszeni, mówię:
– Wiesz, bo ładnemu to we wszystkim ładnie.
Stary kiwa głową twierdząco. Na co spod ziemi wyrasta nasz młodszy syn i z ironią sączącą się z tej małej buźki pyta:
– Mama, Ty uważasz, że jesteś ładna?
Kurtyna.